powrót do strony głównej zobacz galerie skontaktuj się z nami

Dzieje miasta

Legenda o założeniu miasta

O początku miasta istnieje następująca legenda:

"Było to za panowania potężnego księcia pomorskiego, Świętopełka. Zamek jego wznosił się tam, gdzie dziś znajduje się Zakład Psychiatryczny. Wówczas do Polski zostali wprowadzeni Krzyżacy, którzy osiedlili się w sąsiednim Chełmnie. Świętopełk przez całe życie prowadził z nimi walki.

Legendę tę podajemy według książki "O początku miasta Świecia, lecz wprzód i o Kaszubach i Pomorzu, gdyż Świecie do Kaszub należało, a na Pomorzu leżało". Rzecz ciekawa a dla ludu podana przez Sierp. Polaczka Toruń. Drukiem Augusta Sznejdera 1852.

"Płynie Świętopełk wodą od Nakła ku Czartowicom, a za nim kilkadziesiąt łodzi z rycerstwem i ludem pomorskim. A właśnie to Wisła przybrała i była bystrzejsza niż zwykle. Wtem, kiedy już wojsko pomorskie i pod księciem pomorskim było blisko Chełmna, zatrzymało się nagle. Świętopełk bowiem chciał skrycie pojechać, a Krzyżacy stali w Chełmnie załogą i łatwo by go z murów spostrzegli. Czekały więc łodzie pomorskie, aż się ściemniło. Lecz kiedy w nocy już do Czarnej Wody dopłynęli, porwało je straszliwie, i zakręciły się dokoła, i więcej niż połowa na miejscu zatonęła. Nawet sam Świętopełk o mało życia nie stracił. A świeca go tylko od zguby zachowała.

Gdzie bowiem Czarna Woda do Wisły wpada, stała chatka nawróconego grzesznika. Słyszał on wiele, jak wielkie się nieszczęścia na Wiśle w owym miejscu zdarzyły. Aby więc Boga tym prędzej przebłagać i tym bardziej złe dobrym nagrodzić, udał się tam na pokutę i tonących ratował, a wyratowanym, czym mógł, to służył. A właśnie owego wieczora odmawiał modlitwy nad konającym. Wyciągnął on tego nieszczęśliwego z odmętów; lecz że za długo się męczył w topielach, nie mógł mu zdrowia przywrócić pustelnik. Wtem słyszy naraz łoskot i krzyki na Wiśle. Ale nie chcąc bez potrzeby opuścić człowieka, co się z tym światem rozstawał, pobiegł tylko do okienka z gromnicą, aby zobaczyć, co to ów krzyk znaczy. A ledwie mógł wierzyć, żeby się kto przy wezbranej wodzie jeszcze o tak późnej porze mógł tamtędy odważyć. Lecz mimo woli stał się wybawcą księcia. Przy blasku bowiem świecy od konania spostrzegł jeden z rycerzy pomorskich swego pana już w wodzie. Uchwycił go więc silnie za wyciągniętą rękę i trzymał przy łodzi. Wtem mu też inni na pomoc przyskoczyli, i Świętopełk był ocalony. Przecie się już i tak łódź przewracała. Lecz w tejże chwili rozemknęły się chmury na niebie i zajaśniał księżyc na nowiu, odbijając się w nurtach rzeki Wisły. Tu już widzieli rycerze Świętopełka, gdzie woda najbardziej rwała, i szczęśliwie stanęli na brzegu, gdzie właśnie pustelnik swą łódź odwiązywał.

A odetchnąwszy książę pomorski zarazem po ciężkiej swojej kąpieli, przyrzekł nie tylko zamek, ale i miasto nad Czarną Wodą budować. A ten zamek miał być i na to, aby się na jego wieży dniem i nocą wielki ogień palił. A miał się palić we dnie niejako, jak ogromna lampa na podziękowanie i na chwałę Bogu, w nocy zaś, aby nieszczęśliwi tym prędzej mogli ujść śmierci. "Prócz tego", rzekł Świętopełk "może ten ogień posłużyć na to, że jak zostanie zgaszony, to będzie znakiem, iż się znów Krzyżacy lub inni nieprzyjaciele na moje Czartowice skradają". A że się szczególnie świeca do uratowania Świętopełka przyczyniła i że się z wieży zamkowej wśród nocy ciągle świecić miało, więc zamek wraz z miastem Świeciem nazwane zostały. I herb Świecia od świecy jest wzięty. Kto nie wierzy, niechże się z pieczęci miejskiej przekona! A jest na tej pieczęci i księżyc na nowiu. Co on znaczy, już łatwo odgadnąć".

Legenda ta opiera się częściowo na prawdzie, częściowo jest mylna. Przede wszystkim głównym bohaterem jest Świętopełk, który był historycznym księciem Świecia, panującym od 24 kwietnia 1229 do 11 stycznia 1266 roku. Sława i czyny Świętopełka wielkie wyrwały wrażenie na umysłach mieszkańców, że go wprowadzono do legendy. Prawdą jest również, że pierwotnie Świętopełk posiadał zamek na wzgórzu, na którym stoi Krajowy Zakład Psychiatryczny. Prawdą jest, że Świętopełk w celu obrony od Krzyżaków, mieszkających w Chełmnie, wzniósł nowy zamek na Ostrowiu przy ujściu Czarnej Wody do Wisły. Najwyższe miejsce w Ostrowa obwarował usypanymi wałami i mocnym częstokołem i ubezpieczył zewsząd przekopami i wodami. Była to twierdza bardzo warowna, głównie dla swego położenia, prawie zupełnie niedostępna, gdyż tylko most ruchomy łączył ją z miastem Świeciem.

Nieprawdą zaś jest, że miasto Świecie założył Świętopełk, gdyż miasto i gród ten istniał już od czasów prasłowiańskich.

Nazwa Świecia pochodzi od pierwiastka świeca i prawdopodobnie oznaczała miasto mające świecące mury, leżące na jasnej polanie lub na wieży której płonęło ognisko. O Świeciu wspomina się po raz pierwszy w dokumentach w roku 1198 z okazji darowizny na rzecz Zakonu Joanitów grodu Starogardu z posiadłościami okolicznymi i ziemią koło Skarszew przez księcia świeckiego Grzymisława. Przyjęcie chrześcijaństwa przez Polskę przesądziło przynależność księstwa świeckiego do państwa polskiego. Chrześcijaństwo zaprowadzono tutaj w krótkim czasie po nawróceniu Polski, gdyż św. Wojciech w 997 roku nie mógł przez pogański kraj do dalszego kraju pogańskiego Prusaków kroczyć.

Panowanie Książąt Pomorskich

Bolesław Chrobry, stworzywszy wielkie państwo polskie od Karpat aż po Bałtyk, podzielił je jednolicie na kasztelanie. Kasztelania świecka obejmowała dzisiejsze parafie: Świecie, Jeżewo i Gruczno. W roku 1148 ziemia świecka weszła w skład nowoutworzonego biskupstwa włocławskiego. Po śmierci Bolesława Chrobrego Pomorzanie zwolnili się z rządów polskich i wrócili do pogaństwa. Bolesław Krzywousty często wyprawiał się na Pomorze i w kronice Galla jest wzmianka o obleganiu Drzycimia niedaleko Wdy. W roku 1198 cały kraj pomorski między Wisłą a Brdą, Łabą i Bałtykiem miał dwie siedziby książęce: Gdańsk i Świecie. W Świeciu rządził od roku 1198 do 1207 książę Grzymisław. Państwo Grzymisława sięgało od Brdy aż do Tczewa. W północnej części księstwa świeckiego leżała ziemia gniewska i starogardzka z Zaborami pod Czerskiem i Wielem, na południe zaś i zachód ogromne bory, pełne jezior, moczarów i strug, resztki których stanowią dzisiaj Bory Tucholskie.

Po nim rządził Mestwin I Książe gdański, jako pan całego wschodniego Pomorza. Nie zdołał on obronić kraju od napadu duńskiego, tak że w roku 1212 stał się lennikiem Danii. Umarł w roku 1220. Po Mestwinie pozostała ciekawa pamiątka. Mianowicie ks. Kujot głosi, że w pobliżu kościoła pobernardyńskiego, gdzie stał gród książęcy, znaleziono tłok pieczęciowy Mestwina (Mściwoja) srebrny, owalny. W tłoku napis: SIGIL MISTIVI, pieczęć Mściwoja cz. Mestwina. Mestwin zostawił czterech synów i kilka córek. Z tych Jadwiga wyszła za Władysława Odonicza, księcia Wielkopolski i stała się matką Przemysława i Bolesława.

Z synów Mestwina Świętopełk, jako najstarszy, dostał Gdańsk i zwierzchnictwo nad młodszymi braćmi. Jeden z synów Mestwina, imieniem Warcisław, był księciem świeckim. Uszczuplił on księstwo swe o ziemię gniewską, którą darował klasztorowi w Oliwie. Umarł w roku 1229. Po nim panował Świętopełk, władca Świecia, książę dolnej Wisły, mający po obu stronach rzeki swoje grody, jak Wyszogród i Świecie, Sartowice i Nowe. Świętopełk z początku uważał zwierzchnictwo polskie nad Pomorzem, lecz już około roku 1223 wyzwolił się od Polski i jeszcze zdobył kraj koło Chojnic i Człuchowa. Za czasów Świętopełka w roku 1228 Konrad, książę mazowiecki, sprowadza do Polski Krzyżaków do walki z dzikimi Prusakami i nadaje im ziemię chełmińską na osiedlenie się i użytkowanie. Do nowych posiadłości zjechał w roku 1233 mistrz, Hermann von Salza, który nadał przywileje miastu Chełmnu i Toruniowi. Świętopełk wówczas musiał stoczyć pod Świeciem wielką bitwę z Krzyżakami, która skończyła się dla niego klęską. Na skutek tej klęski był on zmuszony oddać Krzyżakom w charakterze zakładników starszego syna Mściwoja oraz wojewodów Gniewosza i Wojciecha. Świętopełk początkowo pomagał Krzyżakom w ich wyprawach przeciwko Prusakom, później jednak podniecał powstania pruskie przeciwko Krzyżakom. W tych walkach Świętopełk był zupełnie odosobniony, gdyż książęta polscy, pomni jego napadów na Kujawy, zajęcia Nakła i zniszczenia Inowrocławia, nie chcieli mu pomagać. W roku 1242 Świętopełk otwarcie stanął po stronie Prusaków w wielkim ich powstaniu przeciw Krzyżakom. Książęta polscy stanęli po stronie Krzyżaków. W roku 1246 następuje nowy napad Świętopełka na Kujawy. W roku 1248 musiał Świętopełk zawrzeć z Krzyżakami pokój, a Wisła stała się granicą jego posiadłości. Po utracie Sartowic Świętopełk przeniósł punkt obrony swego księstwa do Świecia; w kącie między Wisłą a Wdą wybudował gród obronny i zamek, prawie naprzeciw Chełmna, siedziby Krzyżaków. Umarł Świętopełk w 1266 roku i pochowany został w klasztorze Cystersów w Oliwie. Jeszcze za życia Świętopełk rządy objął w Świeciu Mestwin II syn jego najstarszy, ostatni książę panujący w Świeciu. Dnia 15 lutego 1282 Mestwin II (Mściwoj) zapisał w Kępnie ziemię Pomorską Przemysławowi księciu Wielkopolskiemu. Darowiznę i zapis ujął w następującą formę: "My, Mściwoj, z Opatrzności Bożej - ks. Pomorski, obwieszczamy teraźniejszym i przyszłym, że nie zniewoleni przemocą ani strachem, lecz własnym i dobrowolnym natchnieniem, za siebie i za swoich następców dziedzicowi - ukochanemu synaczkowi naszemu, Ks. Przemysławowi, z Bożej łaski księciu polskiemu, dajemy, odstępujemy i przekazujemy tytułem prawdziwej i czystej darowizny za życia - całe nasze księstwo pomorskie z wszystkimi miastami, twierdzami, wsiami, wasalami i kościołami, własnością i panowaniem, z posiadłościami uprawnymi. Umowa ta została potwierdzona przez dygnitarzy pomorskich, a rycerstwo pomorskie złożyło hołd Przemysławowi. W twym samym roku Mestwin II zawarł ugodę z Krzyżakami i oddał im ziemię gniewską. Tym sposobem Zakon posiadł lewy brzeg Wisły i ulokował się w dwóch dogodnych zamkach: w Kwidzynie i Gniewie. Przemysław jeszcze za życia Mestwina II przybył do Świecia i nadał miastu przywileje. Ta działalność Przemysława nie podobała się Brandenburczykom, którzy od dawna czyhali na Pomorze. Wkrótce po koronacji Przemysława na króla polskiego (26 czerwca 1295 roku) przekupili Brandenburczycy wraz z rodem Zarębów i Nałęczów bandę, która zamordowała króla w Rogoźnie 6(8?) lutego 1296 roku, w dwa lata po śmierci Mestwina II (umarł 25 grudnia 1294 roku).

Po śmierci Przemysława II księciem całego Pomorza został Władysław Łokietek, ks. kujawski, prawy jego następca. Zaraz po wyborze Łokietek wybrał się do Tczewa, Gdańska, Elbląga i innych miast. W czasie niepowodzeń Łokietka rządzili Pomorzem Wacław II (1300-1305) i Wacław III (1305-1306), królowie czescy. Później wrócił Łokietek, który w dzielnicach pomorskich naznaczał namiestnikami swoich synowców: Kazimierza w Tczewie i Przemysława w Świeciu. Podczas kłopotów i wojen Władysława Łokietka margrabiowie brandenburscy, Otto i Waldemar, wyruszyli na Pomorze i zdobywali miasto za miastem. Mieszczanie zwrócili się o pomoc do Władysława Łokietka. Jednak Łokietek, zajęty walkami na południu, nie mógł przybyć na pomoc. Wówczas miasta zwróciły się o pomoc do Krzyżaków. Krzyżacy skwapliwie wyruszyli na Pomorze. W krótkim czasie wyparli z miast pomorskich słabe załogi brandenburskie. Jednak po ustąpieniu Brandenburczyków Krzyżacy nie chcieli ustąpić. W listopadzie 1308 roku w czasie wielkiego odpustu na św. Dominika, który łączył się z jarmarkiem, urządzili w Gdańsku rzeź i wymordowali 10 000 ludności polskiej. Po zdobyciu Gdańska Krzyżacy zajęli Tczew, gdzie namiestnikiem był synowiec Władysława Łokietka, Kazimierz. Kazimierz z resztą rycerstwa opuścił gród i udał się do Świecia. Łokietek na wieść o gwałtach krzyżackich wyruszył na Pomorze, ale dotarł tylko do Świecia. Miasto to uzbroił dobrze. Krzyżacy przystąpili do oblężenia Świecia 25 lipca 1309 roku. Oblężenie trwało 10 tygodni, gdyż gród był silny i obronny. Gród leżał wówczas w tym miejscu, które teraz zajmują ruiny zamku pokrzyżackiego między Wisłą a Wdą. Tu rozegrały się ostatnie losy Pomorza, na półtora wieku. Kiedy oblężenie przewlekało się, Krzyżacy ustawili 4 machiny oblężnicze i wznieśli dwie szubienice, grożąc śmiercią Bogusławowi, komendantowi twierdzy i innym wodzom. Dopiero gdy z zamku zostały gruzy, oblężeni poddali się. Po zdobyciu Świecia w 1309 roku Krzyżacy byli już panami całego Pomorza. W tym samym roku Zakon Teutoński przeniósł swoją siedzibę z Wenecji do Malborka, który stał się stolicą Zakonu. Władysław Łokietek dążył daremnie do odebrania Pomorza. Koronacja Łokietka na króla polskiego w roku 1320 osłabiła stanowisko Zakonu, zaś proces, który toczył z Krzyżakami oderwał prawną podstawę zaboru Pomorza. Łokietek już wtedy szuka przymierza z Litwą.

Rządy Krzyżackie

Na miejscu zburzonego grodu Krzyżacy rozpoczęli budowę nowego (1335-1341). Pod rządami krzyżackimi Świecie stało się komturstwem. W obrębie komturstwa świeckiego leżały w roku 1415: miasto (1), dóbr rycerskich (49), włościańskich wsi czynszowych (33), wsi innych (2), młynów (6), folwarków zakonnych (4), wsi duchownych (10), wsi w obw. Jasiniec (2), zamki w Świeciu i Jasińcu (2). Na czele obwodu świeckiego, jako przedstawiciel władzy wojennej i cywilnej, stał komtur razem z konwentem, czyli zgromadzeniem 8 braci i 4 księży zakonnych, którzy wszyscy żyli na zamku według swej reguły zakonnej.

Od roku 1317 - 1450 rządziło w zamku świeckim 24 komturów. Krzyżacy, którzy gwałtem zabrali ziemię świecką, dbali o obronność tej ziemi. W komturstwie świeckim były następujące miejsca obronne: zamek świecki, miasto Świecie, zasiek w Kosowie dla zabezpieczenia przewozu na Wiśle, szaniec przy Czarnej Wodzie (Wdzie), prawdopodobnie w Przechowie, zamek w Lipienkach, zamek w Sartowicach, warownia w Gródku, twierdza w Jasińcu. Związek komtura świeckiego z wielkim mistrzem podtrzymywały stałe sprawozdania. Do tego celu Krzyżacy zaprowadzili pocztę. Na każdym zamku komturskim stały w pogotowiu konie pocztowe dla posłańców z listami urzędowymi, które szły do najbliższej stacji. Ze Świecia szła droga na Gniew lub Starogard do Malborka i na Starogród, Bierzgłowo do Torunia. Gdy pożar zniszczył osadę miejską, leżącą na wzgórzu, ludność miasta Świecia, możliwie, że na życzenie władców krzyżackich, założyła nowe miasto tuż podle zamku. Stało się to około 1375 roku. Na wzgórzu pozostały jeszcze niektóre budowle, a mianowicie stodoły, więzienia, kościół Panny Marii itd. Położenie nowego miasta nad rzeką było dla handlu korzystne, jednak z powodu częstych powodzi niewygodne. Najwięcej Świecie rozwijało się w końcu XIV wieku. Z tych czasów pochodzą mury obronne miasta i kościół farny. Po bitwie pod Grunwaldem Świecie, które uniknęło oblężenia polskiego, musiało płacić nadzwyczajne podatki. Przed tą wielką wojną na polach pod Świeciem odbył się wielki przegląd wojsk krzyżackich.

W roku 1440 w wigilię Wniebowstąpienia Pańskiego miasto nawiedził wielki pożar, który zniszczył prawie całe miasto. Miasto jeszcze więcej podupadło podczas wojny trzynastoletniej za czasów Kazimierza Jagiellończyka.

W pierwszych zaraz tygodniach po rozpoczęciu kroków wojennych zamek został zdobyty przez związkowców, walczących po stronie polskiej. Niemiecki kondotier Zinnenberg usiłuje zdobyć Świecie, lecz po nadejściu odsieczy polskiej Krzyżacy muszą uchodzić. Wówczas to podczas napadu Krzyżaków miasto zostało całkowicie spalone po raz drugi. Ówczesne Świecie posiadało cztery bramy, rynek oraz ulice najznaczniejsze: Mostową, Chełmińską, Kościelną, Pańską i Blankową. Na rynku był ratusz. Domy były z drzew budowane, wąskie i długie, szczytami zwrócone do ulicy. Ostatecznie zamek jeszcze raz zajęty przez Krzyżaków musiał się poddać wojskom polskim w roku 1463 i Krzyżacy z niego musieli wyjść.

Czasy Polskie

Za polskich rządów przedrozbiorowych było Świecie siedzibą starostów niegrodowych, odbywały się tutaj sejmiki powiatowe, sądy grodzkie i ziemskie. W XVI wieku przez lat kilkadziesiąt starostami byli członkowie rodziny Konopackich (1508-1578),. W XVII wieku Zawackich (1632-1648) a w ostatnim stuleciu Niepodległej Polski Jabłonowskich (1667-1672). Kilkakrotnie starostwo było nadawane królowym, a w szczególności Konstancji Habsburskiej i Marii Ludwice (1646-1667). Po niej objął starostwo głośny ze swych zwycięstw hetman wielki koronny Stanisław Jabłonowski (1667-1687). Ostatnim starostą był Antoni Jabłonowski (1754-1772). Rząd pruski po rozbiorze Polski odebrał mu dobra, odmawiając jego prośbie kupienia ich na własność prywatną. W czasie pierwszej wojny szwedzkiej w roku 1629 obozował pod Świeciem oddział wojsk Wallensteina, za drugiej wojny szwedzkiej, w październiku 1665, generał szwedzki Horn pobił pod Świeciem wojska polskie, a podpaliwszy zamek i miasto zajął je na kilka lat. W roku 1710 bawił tu na przeglądzie wojsk saskich August II z carem Piotrem Wielkim. W roku 1769 obsadzili miasto Świecie Rosjanie, powołując się na konfederację toruńską, a ustąpili dopiero po rozbiorze Polski. Za czasów polskich rządy sprawował burmistrz z dwoma zastępcami i radnymi, poza tym był sąd miejski i deputacje mieszczan. Mieszczanie łączyli się w cechach. Stowarzyszenie piwowarów i strzelców otrzymało w roku 1659 od królowej Marii Ludwiki przywilej, potwierdzony w roku 1721 przez króla Augusta. W drugie święto Zielonych Świątek urządzali członkowie tego towarzystwa doroczną zabawę i strzelanie do celu na 150 kroków. Jak podaje ks. Kujot, ludność miasta prawie wszystka była polska.

Rządy Pruskie

W roku 1772 Świecie razem z Prusami Królewskimi wcielone do Prus i weszło w skład powiatu chojnickiego.

W roku 1773 Świecie miało 1745 mieszkańców: 955 katolików, 720 ewangelików i 30 Żydów. Wskutek wojen, powodzi i zarazy miasto tak podupadło, że jeszcze w roku 1789 było wiele pustych placów. W listopadzie 1806 zaszła pod miastem bitwa francusko-pruska, a w styczniu 1807 zajęły Świecie legiony polskie pod Dąbrowskim. W XIX wieku odbyło miasto Świecie niezwykłą w tej dobie wędrówkę, porzucając swoje dotychczasowe miejsce na równinie przy ujściu Czarnej Wody (Wdy) do Wisły, a przenosząc się na wzgórze koło kościoła Bernardynów. Starania o te przenosiny zaczęto już w roku 1830. Przenosiny ukończono w roku 1881, a na miejscu dawnego miasta pozostał tylko kościół farny, ruiny zamku i resztki murów ochronnych. Za czasów zaborczych Polacy wytrwale walczyli o swoją narodowość, Nigdy nie ugięli się przed przemocą zaborcy. Prawie zawsze wybierali oni posłów Polaków do parlamentu pruskiego. Szczególnie w roku 1912 Polacy miasta Świecia bohatersko walczyli o swe uprawnienia z okazji wyborów do parlamentu pruskiego. Kandydatem polskim był Sass Jaworski, niemieckim zaś landrat Halem. Obie strony nie szczędziły wysiłków w agitacji na rzecz swych kandydatów. Nadszedł dzień decydujący, niedziela 25-go stycznia, dzień wyborów. Niemcy, by przechylić szalę zwycięstwa na swą stronę, sprowadzili z Gdańska kilkudziesięciu studentów.

Do pomocy komitetowi polskiemu stawili się członkowie świeckich organizacji, jak "Sokoła", Tow. Przemysłowców, Młodzieży Handlowej. Późno wieczorem rozeszła się wieść, że kandydat polski przepadł. W nocy Niemcy, pełni radości ze swego rzekomego zwycięstwa, sprowadzili na rynek orkiestrę i na wyniesionych z kawiarni stołach wiwatowali i śpiewali. Oburzona do żywego ludność polska nie ścierpiała tego i rozpędziła ich. Poturbowano również niemieckie władze bezpieczeństwa; i wreszcie liczny pochód polski ruszył ulicami miasta aż do gmachu ówczesnego Landratsamtu (dzisiejszego gmachu Starostwa), gdzie potłuczono okna. Jak wielkie były rozmiary rozruchów świeckich, świadczy fakt, że szkody w potłuczonych szybach okiennych wynosiły 2000 marek w złocie. Wielu Polaków zostało aresztowanych i znalazło się na ławie oskarżonych. Skazano ich na karę więzienia, niewielu tylko uwolniono. Niemcy świeccy, czując przewagę polską, pojechali do Berlina z petycją, by w Świeciu wybudowano koszary i ustanowiono garnizon wojska dla obrony niemczyzny. I rzeczywiście przed wojną powstał w Świeciu cały kompleks budynków na koszary.

W osiem lat później w dniu 25 stycznia 1920 roku wczesnym rankiem ostatnie oddziały niemieckie Grenzschutzu opuściły Świecie. W kilka godzin potem wkroczyły do miasta wśród bicia dzwonów pierwsze kolumny wojska polskiego witane radośnie przez ludność polską.